- Zabierzcie mnie do jeziora, bo cały się lepię
Wykonali polecenie. Poprosił ich, by odeszli i zostawili jego i Sylena samych. Wychowawca Dionizosa zaczął drążyć temat.
- Powiesz mi, co się stało?
- Odrzuciła mnie a chciałem, by było jej dobrze. Sylenie, dlaczego inne garną się do mnie i rozkładają przede mną nogi, a moja własna mnie odrzuca? Dlaczego śmiertelnicy gardzą nami bogami, kiedy kochamy ich i chcemy w jakikolwiek sposób wyróżnić?
- A ty chłopcze, kochasz ją?
- Nie wiem. Po tym, co zrobiła Ariadna boję się zaufać jakiejkolwiek śmiertelniczce. Dlatego wmawiam sobie co dzień, że Thais jest zwyklą rzeczą. Dlatego traktuję ją w ten sposób. Ale uwielbiam na nią patrzeć i robię to często, z czego ona nie zdaje sobie sprawy. Czasami w nocy zakradam się do niej, gdy śpi, by móc poczuć jej oddech. Ona tak ładnie się poci. Ale unika zbliżenia ze mną, jakbym był jej wstrętny. Boli mnie to Sylenie
- Powiedz, czy ból już minął?
Starzec zmienił temat.
- Na to wygląda, ale nie wiem, jak ze sprawnością. Wykąpię się, skoro już tu jestem
****
Nie potrafiła pozbyć się uczucia smutku. Sama nie wiedziała, dlaczego żal jej jest kogoś, kto ją skrzywdził i poniżył. Czy dlatego, ze ją karmi i daje jej schronienie pozwalała, by tak ją traktował? A może, jak zwykły śmiertelnik, bała się boga? Lepiej było mu ulec, ale nie zrobiła tego. Czuła się nieswojo wędrując po męskiej części domu. Bez powodzenia szukała pokoju należącego do Dionizosa. Wcześniej bowiem nie przychodziła tutaj. Miała swój pokój, którego w zasadzie nie wolno jej było opuszczać. Gdy tak trwała w rozmyślaniach, obok niej wyłonili się dwaj satyrowie. Okazało się, że cały czas towarzyszyli jej, a ona nie była tego świadoma. Ich obecność wywoływała u niej niepokój.
- Który pokój należy do Dionizosa?
Nieśmiało zaryzykowała pytanie.
- Pan nie pozwala tam nikomu wchodzić
- Kazał mi pójść do swojego pokoju
Satyrowie zaśmiali się nieco szyderczo. Przynajmniej tak to odebrała.
- Rozumiem, że jesteś dziwką z miasta, którą zamówił pan. Czy zanim pan przyjdzie, zechciałabyś, oczywiście za opłatą, zabawić się z nami?
Poczuła, że serce podeszło jej do gardła. Ona dziwką? Być może oni tak ją odbierali. Zastanawiała się, czy mają do tego prawo. Owszem, mieszka tutaj i je z nimi, ale nie kupuje tego ciałem. Ba, nie chce ulec bogu.
- Pomyliliście mnie z kimś innym. Chcę tylko znaleźć pokój Dionizosa
- Stoisz przed nim
Weszła do środka. Zdziwiło ją, że zastała otwarte drzwi.












Comments
Previous PageNext Page